Media o nas

Powrót do spisu artykułów
10 maja 2018 r.

Ustawa o SKOK pilnie potrzebna.

Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe stanowią ważny element rynku finansowego w Polsce. Podobne instytucje zwane uniami kredytowymi współistnieją z komercyjnymi bankami i stanowią naturalny element właściwie funkcjonujących gospodarek na świecie. Jednak w Polsce w dalszym ciągu pojawiają się głosy, szczególnie ze strony obecnej opozycji politycznej, starające się zdyskredytować SKOK-i. Wystarczy spojrzeć choćby na komentarze starające się obarczyć SKOK-i odpowiedzialnością za działania syndyków mas upadłościowych kilku kas. Co ma piernik do wiatraka?

Współczesne spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe w Polsce działają nieprzerwanie już 26 lat. W tym czasie  ich członkami było ponad 2,5 mln osób chętnie korzystających z konkurencyjnej wobec banków oferty pożyczkowej, depozytowej oraz rachunków bieżących. Myśląc o SKOK-ach należy przede mieć na uwadze, że nie są one bankami, choć często wrzuca się je do jednego worka. Działają na innych zasadach, mimo że świadczą podobne usługi – podstawą prawną dla funkcjonowania spółdzielczych kas jest ustawa o skok, a także statuty poszczególnych Kas. Ich ideą jest realizacja misji społecznej, która przyczynia się do wzmacniania polskiej gospodarki i spajania społeczności lokalnych. Spółdzielczy charakter SKOK-ów uwidacznia się w tym, że korzystanie z oferty SKOK-u możliwe jest tylko dla jego członków. By uzyskać członkostwo należy wykupić udziały Kasy. Oznacza to korzyści wynikające z dostępu do atrakcyjnej oferty, ale także odpowiedzialność finansową do wysokości posiadanych udziałów. Czyli prawa i obowiązki – jako to we spólnocie.

W pułapce złego prawa

Za rządów PO-PSL zmieniono ustawę o SKOK-ach a potem szczegółowe przepisy, uniemożliwiono działalność uwzględniającą spółdzielczy, prospołeczny charakter Kas. System SKOK przeszedł trudny okres, część Kas upadła. Narzucono Kasom inne niż dotychczas schematy i zasady działania, nie dając realnych okresów przejściowych na dostosowanie się do nowych warunków. W ciągu trzech lat musiały kilka razy dostosowywać się do zmian w przepisach zapisanych w ustawie i rozporządzeniach – zmieniano im aż pięciokrotnie zasady rachunkowości, co skutkowało między innymi znacznym wzrostem kosztów z powodu bardzo wysokich odpisów na kredyty spłacane nieregularnie oraz obniżaniem wartości innych aktywów. Równocześnie SKOK-om wyznaczono nowy współczynnik wypłacalności. Na dostosowanie się do nowych przepisów Kasy dostawały od kilku tygodni do kilku miesięcy, a ich sytuacja była przez nadzór (KNF) oceniana na bieżąco, zgodnie z nowymi standardami. Stąd wiele z nich musiało sporządzić programy postępowania naprawczego, a w tych, które w największym stopniu odstawały od wyznaczonych standardów, wprowadzono zarządców komisarycznych, co skutkowało zawieszeniem działalności niektórych czy przejęciami – głównie przez banki.

Bankowe gwarancje

Korzystanie z usług spółdzielczych kas jest bezpieczne, bowiem podobnie jak w bankach oszczędności gwarantowane są przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny do kwoty 100 tys. euro. Zgromadzone przez członków środki podlegają 100% gwarancji, a wysokość wypłaty środków nie jest zależna od SKOK-ów – określa je ustawa o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym. O realnej ochronie oszczędności przekonali się m.in. członkowie zawieszonych SKOK-ów, którym depozyty zostały wypłacone zgodnie z gwarancjami. To niestety też jest pożywką dla przeciwników kas, którzy podają nieprawdziwie kwoty i sugerują, że wypłacone członkom SKOK-ów gwarancje są stracone. Wprowadzają w błąd opinię publiczną twierdząc, że gwarancje te obciążają banki, a przed wszystkim podatników.

BFG wypłaca oszczędzającym – wyjaśnia w jednym z wywiadów prezes Kasy Krajowej Rafał Matusiak - wszystkich instytucji finansowych, w razie ich upadłości, równowartość 100 tysięcy euro. Na fundusz gwarancyjny składają się wszystkie instytucje finansowe, również SKOK-i (przymiotnik „bankowy” w nazwie może tu być mylący). To nie są pieniądze z budżetu państwa! Takie wypłaty miały miejsce zarówno dla klientów banków jak i członków Kas. Ale przecież ludzie nie tylko oszczędzają. Także pożyczają a pożyczone pieniądze muszą oddać, nawet jeśli instytucja finansowa zakończy swoją działalność. I te pieniądze wracają poprzez syndyków do BFG. W przypadku SKOK-ów, które zakończyły działalność nie są to małe kwoty. Przyznał to między innymi w jednym z wywiadów sam prezes BFG – dodaje Matusiak. Spłata to proces rozłożony na lata a wypłata środków gwarantowanych to zdarzenie jednorazowe. Uczciwa opinia na temat kosztów związanych z zakończeniem działalności przez kilka SKOK-ów musi uwzględniać ten fakt tym bardziej, że pieniądze od członków Kas wracają szerokim strumieniem. To z drugiej strony rodzi zasadne pytanie o to jaka była rzeczywista kondycja Kas, których nie ma już na rynku skoro tak duże kwoty odzyskiwane są z ich majątku w gotówce – kończy prezes Kasy Krajowej.

Przedwyborcze ataki

Pisaliśmy już w „Tęczy Polskiej” o okradzeniu przez zorganizowaną grupę przestępczą SKOK-u Wołomin i konieczności odrębnego traktowania przypadku tej Kasy od innych SKOK-ów, a gwarancje wypłacone przez BFG członkom tej Kasy to około połowa całej sumy wypłat z BFG dla członków SKOK-ów, które zakończyły działalność! Tymczasem w mediach niechętnych spółdzielczości finansowej zwykło się przedstawiać SKOK Wołomin jako reprezentatywny przykład aktualnej sytuacji Kas. I dziwnym trafem ataki na SKOK-i  nasilają się zawsze przed kampaniami wyborczymi.

Ostatnio system SKOK stał się obiektem nagonki z powodu działalności syndyków mas upadłościowych kilku Kas. Te absurdalne oskarżenia niesprawiedliwie rzucają cień na SKOK-i, które nie mają nic wspólnego z decyzjami podejmowanymi przez syndyków. To przecież sąd uwzględniając wniosek o ogłoszenie upadłości wydaje postanowienie, w którym wyznacza syndyka. Ten z kolei zajmuje się likwidacją majątku i podejmuje decyzje we wszystkich sprawach dotyczących Kasy postawionej w stan upadłości. Od tych decyzji zależy, czy i w jakim zakresie respektowane są prawa członków spółdzielni i jak traktowane są  ich obowiązki.

Jeśli nie zmieni się otoczenie prawne, mające zasadniczy wpływ na sytuację i rozwój sektora SKOK, to przyszłość Kas będzie bardziej zależna od skuteczności czarnego PR uprawianego przez przeciwników tej formy samopomocy finansowej od zaangażowania i pracy spółdzielców działających wytrwale na rzecz Kas w lokalnych społecznościach. Nowa ustawa o SKOK potrzebna jest pilnie.


Tęcza Polska, kwiecień 2018 r., str. 14.


Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.