Media o nas

Powrót do spisu artykułów
29 lipca 2015 r.

Spółdzielcze kasy oczekują wsparcia od państwa

Chcemy być traktowani przez prawo w sposób czytelny i przejrzysty. Tylko tyle i aż tyle – Rafał Matusiak, prezes KSKOK w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej“

W trakcie prezydenckiej kampanii prezydenckiej wyborczej pojawiły się oskarżenia o niegospodarność i słabe zarządzanie SKOK-ami.  Jak to wpływa na postawy ich klientów? Czy wycofywywane są depozyty?

Członkowie kas mają do nich duże zaufanie. Atmosfera wytworzona w czasie kampanii była  swoistą próbą, takim stress-testem, przeprowadzonym w kasach w warunkach rzeczywistych. Na szczęście nie doszło do masowych wypłat depozytów z kas. I to pomimo tego, że przez ponad sześć tygodni bylismy celem silnych ataków politycznych. Nie doszło do paniki jednak część naszych członków zaniepokojona doniesieniami mediów zdecydowała się na wycofanie swoich środków. Kwota tych wypłat wyniosła ok. 6 proc. ówczesnych depozytów zgromadzonych w SKOK-ach. Ataki skończyły sie dopiero, gdy w połowie kwietnia wiceminister finansów Izabela Leszczyna w sejmie zapewniła, że pieniądze w SKOK-ach są bezpieczne i gwarantowane przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Od tego czasu  obserwujemy wzrost depozytów, chociaż nie tak szybki jak w poprzednich latach.

Na froncie piątkowej Gazety Wyborczej znalazła się informacja, że kasy są niewypłacalne. W sobotę gazeta opublikowała dalsze niepokojące informacje o kondycji finansowej kas. Czy to zachwiało zaufania u waszych klientów?

Przynajmniej na razie nie otrzymujemy żadnych niepokojących  informacji z placówek kas. Inna sprawa, ze publikacje tej gazety nie tyle zaniepokoiły nas ile wprowadziły w zdumienie. Wynika z nich, że dziennikarz przygotowywujący materiał na nasz temat miał okazję rozmawiać z "wysokim urzędnikiem", który podobno poinformował go o decyzjach, które jakoby miały zostać podjęte na wtorkowym posiedzeniu. Czyli już w ubiegłym tygodniu znano decyzje, które miały zostać podjęte w wyniku głosowaniu na posiedzeniu kolegialnego organu jakim jest Komisja Nadzoru Finansowego. Niestety, wynika z tego, że ta decyzja miała dotyczyć wprowadzenia  zarządu komisarycznego w kolejnej kasie.
Moim zdaniem w takiej sytuacji sprawą powinna zająć się prokuratura i zbadać czy nie doszło do złamania tajemnicy zawodowej. Uważam, że do czasu wyjaśnienia tej sytuacji Komisja powinna powstrzymać się z podejmowaniem decyzji w sprawie SKOK.  

Dla mnie ważniejsze niż złamania tajemnicy służbowej jest czy informacje o fatalnej kondycji kas sa prawdziwe czy nie.

Kondycja finansonwa Kas jest złożona, ale nie jest taka jak przedstawiają politycy. Takie uogólnienia są nieuprawnione. Z informacji przedstawionych w Sejmie przez Mateusza Szczurka  wynika, że w poprzedni poniedziałek odbyło sie posiedzenie Komisji Stabilności Finansowej, na której były omawiane raporty finansowe sporządzone przez firmę audytorską w kilku największych kasach w Polsce. Na tej podstawie Pan minister w sposób zupełnie nieuprawniony porównał kasy do piramidy finansowej, co na pewno nie przyczynia się do stabilizowania sytuacji w sektorze kas. Ważne jest, że powstaniu tych raportów towarzyszą poważne wątpliwości, które powinny być szybko wyjaśnione. Obawiam się, ze minister finansów został wprowadzony w błąd, jeżeli poznał tylko raporty sporządzone na zlecenie KNF przez wielką firmę audytorską, a nie zna pism, które w tej sprawie do KNF skierowały  kasy oraz Kasa Krajowa SKOK. Tam wskazaliśmy konkretne błędy i rozbieżności znalezione w tych raportach. Niepełna wiedza nie zwalnia jednak Ministra z odpowiedzialności za wypowiadane słowa.

Jednak na podstawie tych raportów wyciągnięto wniosek, że kasy są niewypłacalne? Ponoć w systemie brakuje ponad miliarda złotych kapitałów.

Nie potwierdzają tego nasze dane. Na podstawie raportów otrzymywanych co miesiąc z wszystkich kas mogę powiedzieć, że wniosek o niewypłacalności sektora jest co najmniej nieuprawniony. Co do brakujących kapitałów, to chcę przypomnieć, że udzieliliśmy 33 kasom ponad 380 mln zł pomocy. I każda z nich otrzymując taka pomoc musiała  osiągnąć dzięki niej wskaźnik wypłacalności na poziomie co najmniej 1 proc. W  większości z tych kas wskaźnik ten potem nie obniżył się. 

Z informacji gazety wynika, że po upadłościach dużych kas - Wołomin i Wspólnota  - istnieje ryzyko upadłości kolejnej.

To nie jest pytanie do nas. Decyzje w tych sprawach podejmuje Komisja Nadzoru Finansowego. Rozmowa o kondycji kas jest o tyle trudna, że w ciągu trzech lat minister finansów już czterokrotnie zmieniał rozporządzenia dotyczące rachunkowości SKOK-ów. Jak można planować cokolwiek,  kiedy wciąż zmieniają się nam parametry. Proces restrukturyzacji kas będzie musiał jeszcze potrwać chociażby dlatego, że KNF zobowiązał wiele z nich do sporządzenia i wdrożenia programów naprawczych, mających najczęściej ok. 5-letni czas realizacji.

Sam Pan powiedział, że co miesiąc dostajecie od kas informacje o stanie ich finansów. Powinniście więc móc oszacować, czy jest ryzyko upadku kolejnych kas?

Nie widzę potrzeby ogłaszania upadłości kolejnych kas. Ewentualnie niektóre mogłyby wyjść na prostą poprzez połączenie z innymi kasami, ale KNF wciąż na to nie pozwala. Jeżeli kasom stworzy się stabilne warunki prawne, to mają szansę wyjść z obecnej sytuacji o własnych siłach, bez potrzeby sięgania po jakąkolwiek pomoc zewnętrzną.

Co powinno zmienić się w prawie, aby SKOK-i mogły bezpiecznie funkcjonować?

Musi być zmodyfikowane, aby odpowiadało specyfice działalności kasy. W tej chwili bardziej przypomina regulacje dla banków komercyjnych, a my przecież docieramy ze swoją ofertą przede wszystkim do ludzi o niskich dochodach lub będących w trudnej sytuacji finansowej. Poza tym nie wprowadzono żadnych przepisów, które wyposażyłyby kasy w narzędzia do zmniejszania ryzyk pojawiających się w naszej działalności i które pozwoliłyby szybciej osiągnąć wymogi, jakie przed nami postawiono. Głównie chodzi o obliczanie potrzebnych do działalnosci kapitałów. Od niedawna na przykład możemy emitować obligacje wieczyste, ale nie możemy zaliczać ich do kapitałów własnych, tak jak banki spółdzielcze. Chcemy być traktowani przez prawo w sposób czytelny i przejrzysty. Tylko tyle i aż tyle. Od środy Trybunał Konstytucyjny będzie analizował zgodność ustawy o skok z Konstytucją. Spośród wielu zapisów budzących wątpliwości w praktycznym jej stosowaniu chciałbym wskazać na nieuregulowaną kwestię majątku członków Kasy przejmowanej przez bank czy kwestię niemożności przedstawienia swoich racji przed sądem w procesie o ogłoszenie upadłości Kasy przez jej członków i Kasę Krajową.

Co jeszcze chcielibyście zmienić w sytuacji kas?

Marzyłaby mi się w Polsce taka sytuacja, jak w Wielkiej Brytanii, gdzie rząd doszedł do wniosku, że unie kredytowe są na tyle istotnym uczestnikiem rynku finansowego, że postanowił udzielić im finansowej pomocy. Pozwoli ona im lepiej konkurować z sektorem bankowym oraz łatwiej docierać do takich osób, do których banki nie docierają. To są kwoty pomocy idące w dziesiątki mln funtów i są przeznaczane zarówno na unowocześnianie technologii IT w kasach jak i rozbudowę sieci sprzedaży. W ten sposób brytyjski rząd widzi możliwość budowy realnej i zdrowej konkurencji dla banków.

Czyli oczekujecie pomocy finansowej od państwa?

Oczekujemy wsparcia tak samo jak oczekuje go polski przemysł czy nauka, latami zaniedbywane przez obecną ekipę rządzącą. Toczy się dyskusja na temat repolonizacji sektora finansowego, więc dlaczego jej elementem nie miałoby być wzmocnienie takich instytucji jak PKO BP, banków spółdzielczych i kas spółdzielczych? Jeżeli kasy będą rosły, to polska gospodarka na tym skorzystać.

W jakiej formie mogłoby zostać przeprowadzone to dokapitalizowanie?

Forma wsparcia jest dowolna. Można zastosować rozwiązania z Wielkiej Brytanii, gdzie funkcjonują programy celowe wspierające rozwój technologiczny czy sieci sprzedaży unii kredytowych. Dzięki temu kasy zaoszczędziłyby też sporo wydatków.

Bolączką niektórych kas jest zbyt niski kapitał własny. Co zamierzacie zrobić w tym zakresie?

Wbrew temu co mówią rozemocjonowani politycy dużo już zrobiliśmy - Kasa Krajowa udzieliła dużej pomocy stabilizacyjnej 33 kasom w łącznej wysokości ponad 380 mln zł. Te środki pochodziły z Funduszu Stabilizacyjnego Kasy Krajowej, ale mamy też inne źródła: pożyczkę z naszego Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych oraz z emisji obligacji, kupionych przez SKOK Holding. Stosujemy dwie formy pomocy: w mniejszym stopniu pożyczki podporządkowane, wymagające zgody KNF, zaś w większym zakresie obejmujemy udziały jako Kasa Krajowa w poszczególnych kasach, co nie wymaga zgody KNF i bezpośrednio zwiększa pozycję kapitałową kasy. Stawiamy głównie na obejmowanie udziałów, ponieważ KNF potrafi analizować wnioski dotyczące pożyczek podporządkowanych nawet 18 miesięcy i nadal nie ma decyzji w odniesieniu do wielu Kas. Chcemy być traktowani adekwatnie do naszej specyfiki i transparentnie.

Co pan rozumie przez tą równość?

Problemem jest na przykład sposób publikowania danych dot. kredytów  przeterminowanych. W materiałach omawiających kredyty przeterminowane w bankach przedstawia się najczęściej wskaźnik przeterminowania dotyczący kredytów zagrożonych, czyli tych, których okres przeterminowania wynosi 3 - 6 miesięcy, natomiast w SKOK-ach omawia się wskaźnik kredytów już z jednodniowym przeterminowaniem, co miało miejsce podczas wypowiedzi Przewodniczącego KNF na posiedzeniu podkomisji do spraw realizacji ustaw o skok. Na tej samej podkomisji przedstawiciel KNF omawiając wskaźnik przeterminowania w SKOK-ach uwzględnił w jego obliczaniu również kredyty sprzedane przez kasy. Z kolei jeśli bank sprzedaje portfel wierzytelności, nie uwzględnia go do obliczenia przeterminowanych kredytów. Poza tym banki w stosunku do kredytów z uprawdopodobnioną stratą, na które utworzono 100-proc. rezerwy, mogą księgować je w ewidencji pozabilansowej. Kasy tego robić nie mogą. Dochodzi więc do porównywania "jabłek z gruszkami". Zrobiliśmy symulację z zastosowaniem mechanizmów stosowanych w bankach, okazało się, że poziom przeterminowania w kasach spadłby o połowę. Chcemy uregulowania tej kwestii.

Jaka jest pana opinia na temat wniosku podkomisji sejmowej, aby powołać komisję śledczą ds. SKOK-ów?

Jeżeli komisja miałaby się zająć m.in. tym jak doszło do powstania nowej ustawy o SKOK-ach (obowiązującej od 2012 r. - red.) i kreowania ram prawnych, w których musimy funkcjonować, miałoby to sens. Może udałoby się wtedy wyjaśnić rolę w tym procesie niektórych posłów PO, którzy są urlopowanymi pracownikami banków komercyjnych, ponieważ co najmniej dziwne jest, że bankowcy mieli wpływ na kształt ustawy o SKOK-ach. Nawiasem mówiąc - ciekawe jak zareagowałby rynek, gdyby nam pozwolono pisać ustawę o bankach. Komisja mogłaby także wyjasnić kulisy operacji politycznej prowadzonej przez parlamentarzystów PO przeciwko Kasom. Jeżeli chcemy być państwem prawa, nie możemy uznawać tego typu działań za normalne. Nie ma zgody na psucie Państwa i igranie losem milionów obywateli.

Rzeczpospolita, 29 lipca 2015 r.

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.