Media o nas

Powrót do spisu artykułów
30 września 2015 r.

Jak rządzący skaczą na SKOK-i

Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo Kredytowe nie są piramidami finansowymi. Jeśli padają, to pod ciosami państwowej Komisji Nadzoru Finansowego.

W tym roku minister finansów Mateusz Szczurek porównał Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo - Kredytowe do piramidy finansowej. Tym samym uznał, że oszczędności ponad dwóch milionów Polaków wystawione zostały na żer nielegalnych instytucji. Tymczasem system SKOK-ów nie wykazuje najmniejszych analogii z funkcjonowaniem oszukańczych piramid finansowych – stwierdza Warsaw Enterprise Institute (Instytut Przedsiębiorstwa w Warszawie) w Białej Księdze poświęconej funkcjonowaniu kas oszczędnościowo - kredytowych. Jak wskazuje WEI, dziwi zatem, dlaczego organy nadzoru, Ministerstwo Finansów, jak i osobiście najwyżsi urzędnicy państwa z premierem włącznie, faktycznie traktują SKOK-i jako instytucje o charakterze kryminalnym i podejmują nadzwyczajne kroki, zarówno urzędowe, realizowane przez Komisję Nadzoru Finansowego, jak i propagandowe dla ich zniszczenia. Warsaw Enterprise Institut to nie jest żadna przybudówka Prawa i Sprawiedliwości, ugrupowania uważanego za politycznego promotora Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo Kredytowych. WEI to instytut badawczy tworzący ekspertyzy i opracowania na potrzeby Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, organizacji dość odległej od wszelkich ideologii.

Zrobiły bankom konkurencję

WEI przypomina, jak znaczącą rolę SKOK-i odegrały w latach 2007-2009, na początku obecnego kryzysu. Wtedy światowe banki komercyjne ograniczały działalność kredytową w Polsce. Kasy nie rezygnowały zaś z udzielania pożyczek, potrzebnych Polakom w tym trudnym okresie. WEI twierdzi, że dalsze upolitycznianie i podważanie wiarygodności SKOK-ów przez rząd i jego organy stanowi nie tylko zagrożenie dla samych instytucji finansowych, zwłaszcza z polskim kapitałem, ale również groźny precedens w relacjach państwo- rynek. Niebezpieczne jest bowiem jeśli nadzorca, tak jak w przypadku SKOK-ów, ewidentnie wychodzi daleko poza swoją rolę regulatora odpowiedzialnego za tworzenie równych warunków konkurencji i otoczenia bezpiecznego dla wszystkich jego uczestników - także dla drobnych depozytariuszy. Niezależnie od politycznych sympatii czy uprzedzeń polityków, państwo nigdy nie powinno kierować się innymi względami, niż równomierny rozwój rynku - podkreśla WEI.

A jednak zarabiają.

W Polsce działa 50 spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych, 2,2 mln Polaków trzyma w nich swoje oszczędności. Aktywa kas wynoszą 12,9 mld zł, a depozyty -11,7 mld zł. Według informacji SKOK-ów, spółdzielcze kasy oszczędnościowo- kredytowe zanotowały na koniec maja 2015 r. dodatni wynik z działalności podstawowej, wynoszący ponad 58 mln zł. Mimo licznych negatywnych przekazów medialnych i wystąpień prominentnych przedstawicieli rządu, w kasach nie zanotowano gwałtownego odpływu aktywów. Może to świadczyć o stosunkowo mocnych więziach łączących członków kas, bardziej odpornych na negatywne komunikaty, niż w przypadku klientów banków komercyjnych. „Mieliśmy spore trudności z potwierdzeniem danych prezentowanych przez KNF" – czytamy w Białej Księdze. Komisja Nadzoru Finansowego umieściła bowiem na liście firm funkcjonujących w ramach systemu SKOK także spółki nieistniejące oraz nie mające żadnych powiązań właścicielskich i kapitałowych z systemem SKOK. KNF podała także nieprawdziwe informacje dotyczące zysków zatrzymanych w SKOK Holding S.a.r.l., spółce zarejestrowanej w Luksemburgu, gromadzącej część środków Krajowej SKOK.

KNF nie przedstawiła również prawdziwych danych dotyczących pomocy przyznawanej przez Krajową Spółdzielczą Kasę Oszczędnościowo Kredytową w ramach Funduszu Stabilizacyjnego, pomagającego kasom znajdującym się w gorszej sytuacji finansowej. Trudno ustalić jakie były racjonalne powody ustanowienia w kilku kasach zarządców komisarycznych - wskazuje raport WEI. W większości kas wdrażane są, również na zalecenie Komisji Nadzoru Finansowego, programy naprawcze. Instytut zauważa, że wbrew deklaracjom, że działania te mają na celu rozwój i stabilizację rynku finansów państwa, można mieć nieodparte wrażenie, iż prowadzą one do likwidacji systemu SKOK ów. Jakkolwiek zrozumiała jest troska organów nadzoru dotycząca bezpieczeństwa depozytów indywidualnych

członków SKOK, to metody działania nadzoru prowadzące do upadku kolejnych kas budzą coraz więcej obaw. Odnosimy wrażenie, że działania rządzących mają doprowadzić do usunięcia z rynku SKOK-ów albo do osłabienia ich tak, aby nie stanowiły konkurencji - piszą autorzy Białej Księgi.

Nadwyżka bezpieczeństwa

W żadnym ze SKOK-ów, włącznie z tymi, które ogłosiły upadłość, nie ma podobieństw do instytucji przypominających piramidę finansową, czy bardziej zaawansowanych modeli, jak ten stworzony przez oszusta Bernarda Madoffa.

W klasycznej piramidzie zyski jednych członków są realizowane z wpłat kolejnych. Piramida pada, gdy kończy się dopływ kolejnych członków i tym samym wysycha źródło pieniędzy. Zupełnie inaczej jest w przypadku SKOK-ów. „Wszystkie SKOK-i, których sytuację finansową mieliśmy okazję przeanalizować, prowadzą wymaganą przepisami sprawozdawczość, raportują wyniki finansowe organowi nadzoru, a depozyty ich klientów są gwarantowane przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny.  Według danych z marca 2015 r., SKOK -i udzieliły pożyczek w wysokości 8,2 mld zł, natomiast ich depozyty wynosiły 11,7 mld zł. Utrzymywanie wysokiej nadwyżki depozytów nad kredytami jest obowiązkiem kas, wynikającym z zapisów statutowych. Taka struktura finansowa nie może być piramidą" – można przeczytać w Białej Księdze. Pomysł SKOK-ów, w większości państw nazywanych uniami kredytowymi, znany jest na świecie od XIX w. W Polsce dokładnie od 1890 roku. Unie funkcjonują dziś w 105 krajach, należy do nich ponad 217 mln osób. Od 1 stycznia 1971 r. działa Światowa Rada Unii Kredytowych (World Council of Credit Unions - WOCCU). Polskie SKOK-i są częścią tej międzynarodowej struktury, działającej w wielu krajach.

Działalność bez ryzyka

W Polsce kasy oszczędnościowo- kredytowe odrodziły się po upadku komunizmu, zdobywając wielu członków. Tylko w Polsce pojawiły się rekomendacje, sugerujące konieczność rozwiązania unii kredytowych z uwagi na to, że stanowią zagrożenie dla rynków finansowych (czytaj - dla banków komercyjnych). Przeciwnie, w wielu państwach świata - i to w gospodarkach z bardzo rozwiniętym rynkiem finansowym, jak Stany Zjednoczone, Kanada czy Irlandia – unie kredytowe działające na tych samych zasadach co w Polsce cieszą się dużym uznaniem uczestników i aprobatą organów nadzoru finansowego. „Opierając się na dostępnych danych i analizach bankowych, nie ma powodu, żeby podważać ustalenia Narodowego Banku Polskiego dokonane w lipcu 2014 r., zgodnie z którymi SKOK-i nie generują ryzyka systemowego ze względu na nieznaczną skalę powiązań kas z innymi instytucjami finansowymi. Bezpodstawne są również twierdzenia jakoby zobowiązanie SKOK-ów stanowiły zagrożenie dla każdego polskiego podatnika. Zabezpieczeniem depozytów zgromadzonych w SKOK-ach jest też Bankowy Fundusz Gwarancyjny, który gwarantuje każdemu poszkodowanemu wypłatę do równowartości 100 tys. euro" - czytamy w opracowaniu Warsaw Enterprise Institute. SKOK-i dokładają się do BFG - i to w coraz większym stopniu. W 2015 r. składka banków na BFG wzrosła dwukrotnie, a składka SKOK-ów ponad 3 razy, w porównaniu do 2014 r. Wszystko to pozwala na stwierdzenie, że SKOK-i nie są żadną „tykającą bombą", wymagającą rozbrajania.

Źródło:  Dziennik Trybuna, 30 września 2015

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.